< Ugly version of me
Było osób

Księga
Obejrzyj
Skrobnij


inexplicable

Coś o mnie
Ulub mnie


Archiwum
2007
listopad (6)
grudzień (3)

2008
styczeń (4)
marzec (1)
kwiecień (1)
czerwiec (1)
sierpien (1)

2009
kwiecień (1)

2010
czerwiec (1)
sierpien (1)




Linki
Francuzi :)
Angeline
Mathilde D.

linki
moje zdjecia!
szkola w Orleanie
moja klasa :)
herkules
piekne zdjecia mojego wujka



Kluby

Ukochani
















Szablon wykonała Nemo, grafika pochodzi z DA, została zrobiona przez misericordia.Więcej dodatków znajdziesz TU.












marzenie >> sobota, 28 sierpnia 2010 19:45:02



Wyśniłam dziś dotyk
Zaniepokojony pocałunek
Na zimnym i mokrym policzku strachu

Powtarzam sobie:
Przestań śnić sercem

- zacznij rozumem

komentarze [2]

masochistka, uzalezniona od ludzi. COME BACK >> niedziela, 6 czerwca 2010 16:42:38


Wracam tu, potrzebuje tego i juz. Nie, nie bede sie tlumaczyć.

Denerwuje mnie gadanie do siebie, do P., wypuszczanie mysli w ta cholerna nieograniczona czasoprzestrzen...Wszytsko mnie denerwuje! Potrzebuje punktu oparcia, jakiejs szuflady na zbedne mysli, niech to znow bedzie ta strona, ten pozornie- moj kawalek netosfery.

Cztery dni bez okazuja sie ciagnac w nieskonczonosc. Kto by pomyslal, ze tak sie wszystko ulozy. Ze te studia, ze tutaj...

Teraz bedzie mnie wiecej. Je vous jure....
komentarze [1]

:) >> wtorek, 28 kwietnia 2009 19:28:02
jeszcze tu wroce
komentarze [0]

... >> czwartek, 28 sierpnia 2008 22:13:19


ble ble ble.. kolejny zastoj
komentarze [0]

je ne serai jamais, jamais que moi... >> czwartek, 5 czerwca 2008 17:55:38


Wrocilam.
Wrocilam bo mam cos do powiedzenia, bo potrzebuje to cos powiedziec.


Niby wszystko jest w porzadku, niby zaczyna sie ukladac... a ja czuje ze miedzy mna a ludzmi powstala jakas szklana zapora, nie do przekroczenia. Oni nie slysza mnie, a ja mimo ze ich widze, oglucham na wszystko co mowia, co wyrazaja soba... . Oni tam po drugiej stronie krzycza, placza, smiaja sie... a ja jestem tylko i wylacznie po swojej stronie, utonelam swoich myslach i ide swoja droga... . Obserwuje tylko tych, na ktorych naprawde mi zalezy...

Czasami tylko czuje, jak cos mnie dusi.


I co wiecej... sama nie wiem czy chce burzyc ta przezroczyta sciane.

PUTAIN! czy ja sie staje aspoleczna!!! Nie!! tak?? nie, napewno nie!!


komentarze [0]

... >> niedziela, 27 kwietnia 2008 12:43:21
przejsciowy zastoj...
komentarze [0]

ludzie sa slepi!!! >> niedziela, 2 marca 2008 18:39:33
Czlowieku!



Nie dziwi mnie juz, czemu tak malo o tym wiesz. Przeciez w Internecie, mozesz znalesc praktycznie, tylko jakies 3, 4 dobre artytkuly na ten temat. Nie odwracaj wzroku, gdy to widzisz, nie boj sie. Moze to sie przydarzyc i Tobie. To tylko slabosc, jak alkocholizm, czy narkomania, tak powszechna w teraz. Przeciez zawsze potrafiles znalesc na to jakies usparwiedliwienie... ze zle, ze trudne czasy, ze tyle problemow na glowie. No wlasnie... wiec powiedz mi, czemu TO Cie tak obrzydza?! Czemu wolisz udawac, ze nie widzisz?! Czemu patrzysz tylko na koniec wlasnego nosa?! Czemu sie nie ruszysz, czemu nie pomozesz? Nie wiesz jak? Wysatrczy chciec...


Otworz oczy, Czlowieku. Bez Twojej pomocy, swiat wokol zwariuje!!!



komentarze [0]

Film o koncu Swiata >> czwartek, 31 stycznia 2008 18:26:59
... posluze sie czyimis slowami, bo moje ugrzezly gdzies gleboko w gardle...


"Jestem tylko pyłem
W milionowym mieście
Mam powszednią pospolitą twarz
Jestem tłem i przeraża mnie powietrze
Moja podświadomość
Stateczna i bierna, stateczna i bierna
Za mną, przede mną rumuńskie klimaty
Wygląda to jak film o końcu świata
Oddech łapie mnie za rękaw
Tak jak śmierć pożąda kata

I czuję jak niewidzialna pętla
Zaciska moją szyję
Ledwie trzymam się powierzchni
Ja jestem tylko pyłem
Czasem uśmiecham się przez sen
A gdy sen przychodzi zaraz
Śni mi się monstrualna pizda
Żarłoczna jak kosiara

W oddali majaczą fabryczne kominy
Snują wizje narkotyczne
Milcząc przybierają kształty falliczne
Krok po kroku tracę własne punkty odniesienia
W hotelowym holu
Prostytutki które znam z widzenia
Coraz bardziej pewne, bezwzględne lecz chętne


Mija ciężki dzień
Przekraczam próg mieszkania
Z fabryk nieprzytomna wychodzi trzecia zmiana
Zapalam nocną lampkę
Ty uśmiechasz się przez sen
Ja opowiadam tobie szeptem
O tym co dzisiaj zdarzyło się na mieście
O tym co dzisiaj zdarzyło się na mieście "









komentarze [1]

la question sans reponse. >> niedziela, 27 stycznia 2008 14:55:18




Dlaczego nie potrafie sie cieszyc, mimo iz nie istnieje zaden obiektywny powod do smutku?!




komentarze [1]

le jour comme les autres... >> niedziela, 13 stycznia 2008 21:06:56


Obudzil ja straszny bol brzucha i uczucie goraca. Miala wrazenie, ze ktos ja wolal, ale gdy otworzyla oczy zrozumiala, ze jest w tym samym miejscu gdzie byla wczoraj wieczorem. Nic nowego. Wiedziala co trzeba zrobic w takiej sytuacji. Jej zielone tabletki i butelka wody zawsze lezaly obok lozka. Teraz musiala tylko wstac, cos zjesc, ubrac sie i wyjsc. Gdy podniosla sie z lozka wlaczyla komputer, to pierwsza rzecz jaka robi codziennie. Najpierw wlacza radio, potem sprawdza poczte, potem bloga, potem czy przypadkiem ktos jest na skyp'ie, choc doskonale wie ze o takiej porze wszyscy juz sa w szkole albo w pracy. Gdy skonczyla swoj internetowy rytulal, przyszedl czas na wyjscie z mieszkania. Musiala zgromadzic wszystkie swoje sily, rozproszone gdzies w jej ciele by przekonac sie ze warto podniesc sie z krzeslai wyjsc do ludzi ,by moc dalej szukac swoich celow w zyciu, schowanych przed nia, jak na zlos, gdzies bardzo gleboko.

i co??

I wieczorem polozyla sie spac, z planem, ze jutro zacznie szukac na nowo.


komentarze [1]

j'en ai marre. >> środa, 9 stycznia 2008 19:51:00


Polowe sukcesu stanowi umiejetnosc przyznania sie do bledu, uznanie swojej porazki. Trzeba wziasc na klate wszystkie, mniej lub bardziej przemyslane, docinki, komentarze, uwagi... Powiedziec sobie "dosc", "koniec", "tak dluzej byc nie moze". Wiecej sie za siebie nie ogladac. poukladac wspomnienia, ale zadnego nie wyrzucac, bo przeciez (sama Pani mowila) nie wolno sobie w zyciu robic bialych plam, bo przeciez wszystko to co sie dzialo, mialo jakis sens... . I znow, powolutku zabrac sie do odbudowywaniaswoich celow, marzen... zburzonych gdzies po drodze, w pedzie do zaspokojenia czyis planow na swoje zycie. I ruszyc, ale tym razem POD PRAD, przeciwko PANI, przeciwko IM, przeciwko WSZYTKIEMU, ale tym razem w zgodzie z SAMA SOBA.

I tego mi zyczcie w tym roku!


komentarze [3]

krok po kroku, krok po kroczku, najpiekniejsze w calym roczku... >> piątek, 21 grudnia 2007 08:54:27


za 4 dni Swieta, a ja nie czuje platkow sniegu na goracym czole, nie slysze koled, nie czuje zapachu godzikow, cynamonu, ani suszonych owocow...


Od kiedy jestem tu mysle przyszlosciowo, to moj glowny blad. Zeby cos wykorzystac w pelni trzeba zyc, tym co tu i teraz. Nie wazne jest to co za tydzien, miesiac, rok... A wiec mam zamiar oddychac Francja. Pochlaniac zapachy chichi i nalesnikow z czekolada, wsluchiwac sie we francuska mowe i akordeonowa muzyke paryskiego metra. Jesc pieczone kasztany, czytac wiersze i smiec sie i krzyczec!!!

Bo to miejsce juz na zawsze pozostanie czescia mnie! A mojego Krakowa, mojej ukochaniej ulicy po zmroku, nikt mi nigdy nie odbierze...


A teraz juz koncze i jade do Was. Do tego sniegu, do koled, do godzikow do cynamonu i do suszonych owocow...


komentarze [1]

dla tych ktorzy zgubili sie gdzies miedzy "kocham" a "potrzebuje". >> środa, 12 grudnia 2007 19:07:54



'Kocha sie za nic! Nie istnieje ZADEN powod do milosci.'
Ani ze wspolczucia, ani z tesknoty, ani z podziwu, ani z wdziecznosci...



... i nie mam nic wiecej do dodania.


Taki czas, zima (objela juz nawet Francje) mialoby sie ochote zawinac w cieply koc przed kominkiem z dobra ksiazka w swoim wlasnym jezyku. A ja znow jestem sama jak palec, ja- ta uzalezniona od Ludzi...


komentarze [5]

garc truizmow po tygodniu spedzonym blisko Francuzow. >> niedziela, 9 grudnia 2007 18:40:42


Co ja tam robilam? Hmm.. Poznawalam granice wlasnej wytrzymalosci, limity wlasnego zemczenia intelektulnego, granice po ktorych przekroczeniu mialam ochote krzyczec z tesknoty!!!! Poza tym nauczylam sie mowic do siebie, pisac dla siebie.. jedym slowem, rozmawiac ze soba! Wcale nie oszalalam, to moj sposob na przetrwanie.

A MIMO WSZYSTKO bedzie mi brakowalo wspolnego mycia zebow na korytarzu, rozmow o 3 w nocy, pizzy, ktora w niczym nie przypominala pizzy, spiewania na ulicach, atmosfery swiatecznych dekoracji i tych ponad 70 roznych wizji swiata, ktorymi zylam przez 7 dni...





"Wykoleiliśmy się w momencie w którym udaliśmy, że możemy sobie powiedzieć wszystko nie patrząc sobie w oczy, nie czując się, nie dając sobie prawa do pojednawczego uścisku...."



komentarze [3]

quelques jours a Vendome. >> piątek, 30 listopada 2007 12:46:33


" Gra jest systemem drog, w ktorym raz po raz trzeba dokonac wlasciwego wyobu. Wybory dokonuja sie same, ale czasem gracz odnosi wrazenie, ze podejmuje je swiadomie. Moze go to przerazic, wtedy bowiem poczuje sie odpowiedzialny za to, gdzie sie znajduje i co go spotka.
Gracz widzi swoja droge jak pekniecie na lodzie- linie, ktore w zawrotnym tepie rozdwajaja sie, kraca i zmieniaja kierunek. Albo jak blyskawice na niebie, ktora szuka swoej drogi przez powietrze w sposob niemozliwy do przewidzenia. Gracz , ktory wiedrzy w Boga, powie "wyroki boskie", "palec bozy"- ta wszechmocna i potezna koncowka Stworzyciela. Jesli za w Boga nie wierzy, powie "przypadek", "zbieg okolicznosci". Czasami gracz uzyje slow "moj wolny wybor", ale z pewnoscia powie to ciszej i bez przekonania.
Gra jest mapa ucieczki. Zaczyna sie w centrum labiryntu. Jej celem jest przejscie wszystkich sfer i uwolnienie sie z pet Osiu Swiatow."

Olga Tokarczuk "Prawiek i inne czasy"


... i w tym miejscu na tydzien przerywam pisanie (z powodow wyjazdowo- przemysleniowych). Moze te 7 dni spedzonych na ogladaniu zycia oczami innych, pozwoli choc na chwile oderwac sie od swojego punktu widzenia swiata. Bardzo jest mi to teraz potrzebne.



komentarze [1]